TORCIK Z TRUSKAWKAMI

TORCIK Z TRUSKAWKAMI

Biszkopt, bita śmietana i truskawki w zasadzie zastanawiam się czy jest tu potrzebny jakiś wstęp ;) Proste, letnie ciasto które tylko w sezonie na owoce smakuje własnie tak ! 
Upieczone w małej formie sprawdzi się jako letni deser a większa wersja udekorowana dodatkowo bezikami będzie piękną i smaczną ozdobą urodzinowego stołu. 
Biszkopt przekroiłam tylko na dwa blaty, był grubszy niż zazwyczaj w przypadku moich tortów ale zrobiłam to umyślnie. Chciałam, żeby torcik przypominał trochę naked cake z grubą warstwą kremu i owoców.
biszkopt z truskawkami

Ten malutki torcik upiekłam na Dzień Ojca większy z podwójnej porcji zrobiłam miesiąc wcześniej na imprezkę u Wiktora. pod koniec maja nie miałam jeszcze swoich truskawek ale wszyscy byli tak spragnieni tych letnich smaków, że ciasto zniknęło ... nawet nie zdążyłam spróbować :)

przepis na: TORCIK Z TRUSKAWKAMI

*tortownica o średnicy 20 cm

biszkopt
4 jajka
1/2 szklanki mąki tortowej 
1 łyżka mąki ziemniaczanej
4 łyżki cukru
szczypta soli 
do nasączenia 
1/2 szklanki kompotu lub rozcieńczonego soku truskawkowego lub nalewki gdy ciasta nie jedzą dzieci

masa 
250 ml śmietanki 30-36 %
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru

350 g truskawek
opcjonalnie do dekoracji można dodać inne owoce Ja dodałam odrobinę czerwonych porzeczek

ciasto z truskawkami

Biszkopt bez proszku do pieczenia.
Białka oddzielam od żółtek i ze szczypta soli ubijam na sztywną pianę. Pod koniec ubijania partiami dodaję cukier. Do gęstej piany dodaję po jednym żółtku miksuję na wolnych obrotach. Następnie również partiami dodaję przesiane mąki i mieszam dokładnie ale delikatnie szpatułką.

Spod formy wykładam papierem do pieczenia. Przelewam masę i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Piekę 40 minut. Po tym czasie wyciągam biszkopt z pieca u upuszczam go na podłogę z wysokości kolan. Studzę w uchylonym piekarniku.

Zupełnie wystudzony biszkopt wyciągam z formy i przekrawam na dwa blaty.

Schłodzoną śmietankę ubijam na sztywno z cukrem pudrem Dodaję mascarpone i miksuję chwilę do połączenia się składników.

ciasto z truskawkami

Biszkopt nasączam kompotem a na nim wykładam 1/3 masy. Następnie bardzo gęsto układam 200 g pokrojonych na ćwiartki truskawek. Owoce z góry delikatnie smaruję masą dzięki czemu górny blat lepiej się będzie trzymał. Drugą część biszkopta układam na owocach i również nasączam kompotem. Boki ciasta bardzo delikatnie wyrównuję masą a pozostałą wykładam na wierzch. 

Boki ciasta dekoruję plasterkami truskawek a na górze układam połówki lub truskawki w całości. Dodatkowo ułożyłam kilka gałązek z czerwoną porzeczką. 

Przed podanie ciasto schładzam w lodówce.

Smacznego !
TRUSKAWKOWA SESJA OKŁADKOWA

TRUSKAWKOWA SESJA OKŁADKOWA

Z tego wpisu dowiecie się jak przebiegała sesja okładkowa. Miało być dużo zdjęć które powstały i z których ciężko było wybrać te najlepsze. Miało być mało tekstu bo zawsze wolałam opisywać obrazem niż słowem. A wyszło jak wyszło :) To zdecydowanie najdłuższy post na tym blogu, emocjonalne podejście do modela i sporo przemyśleń odnośnie fotografowania dzieci i poleciało. 
Okładkę przygotowałam dla magazynu Kocioł który współtworzę od niespełna 3 lat. Na okładce zawsze pokazujemy jednego z bohaterów numeru. Numer 16 magazynu to truskawki i ogórki czyli królowie lata :)  Trudno nie kochać truskawek, nawet nie musiałam się długo zastanawiać, żeby właśnie je wybrać na bohatera moich zdjęć. Wiedziałam, że chce zrobić zdjęcia w plenerze a sąsiedzi na okolicznych polach co roku je uprawiają. Wymarzyłam sobie zdjęcia wśród kwitnących krzaków z modelką o długich nogach :) Miało być słonecznie i blisko natury, swojsko. 
fotografia na łonie natury

Zaplanowana improwizacja. 
Wszyscy wiemy jaka była wiosna, pogoda straszyła raczej tym, że truskawek w ogóle nie będzie a krzaki zamiast się rozrastać i kwitnąć (nie mówiąc o owocowaniu) walczyły o przetrwanie. A ja przy każdym spacerze z psem zaglądałam na pola czy może już coś się zmienia. W końcu zaplanowałam sesję na ostatnią chwilę nadal miejąc nadzieję, że truskawki będą miały kwiaty :) Ostatecznie nie zgrałam się terminowo z moja przyjaciółką która miała pozować. Nie było już czasu na odkładanie, wynegocjowałam pozowanie z moim 5 letnim synem i poprosiłam Łukasza o pomoc.

Zrobiłam szybki przegląd garderoby, kupiłam truskawki i zaopatrzeni w drabinę ruszyliśmy w pole. Truskawki były na etapie kwitnięcia i zawiązywania owoców a rabaty pięknie wyłożone świeżą słomą. Tego akurat nie planowałam i było to bardzo pozytywne zaskoczenie, niby szczegół ale zdjęcia na odsłonietej ziemi nie były by tak dobre. Dla jasności wchodzenie między krzaczki było wcześniej uzgodnione z właścicielem i to właśnie on nam podpowiedział które pole najlepiej wybrać :)

Złota godzina - najlepsza do zdjęć. 
Na zdjęcia wybrałam wieczór, tuż przed zachodem słońca. Zaczynaliśmy po godzinie 18, rabatki biegły z północy na południe, zachodzące słońce miałam po lewej stronie. Powodowało to trochę zbyt mocne cienie po drugiej stronie i konieczne było użycie doświetlającej blendy. Chciałam wydobyć postać i truskawki z cienia tak żeby wysunęły się na pierwszy plan. Blenda była niezbędna przy całej sesji.

sesja okładkowa

Pierwsze ujęcia do kosza.
Zaczęliśmy od ujęć w których Wiktor zrywał truskawki. Za rabatami w tle i drewnianym, pomalowanym na biało koszykiem pełnym truskawek. Pierwsze ujęcia to próby ustawienia Wiktora w odpowiedniej pozycji. On miał swoją wizję ja swoją, próbowaliśmy wszystkiego :) Ostatecznie udało się, zrobiłam zdjęcie z którego byłam zadowolona ! Na etapie selekcji i obróbki zdjęć zorientowałam się, że koszyk z truskawkami jest ustawiony jedynym nie pomalowanym bokiem w stronę obiektywu. Takie małe niedopatrzenie i zdjęcie zostaje w domowym albumie. Lekcja na przyszłość - dokładnie sprawdzić szczegóły po zrobieniu kilku zdjęć. 

sesja okładkowa

Model musi mieć trochę swobody :)
Wiktor naprawdę dzielnie współpracował choć najbardziej miał ochotę na zjedzenie tych wszystkich truskawek. Starał się spełniać moje prośby o ustawienie w konkretnym miejscu czy chwilę w bezruchu. Pozwoliłam mu więc po prostu wyjadać truskawki, On był zadowolony i bardziej elastyczny a ja dzięki temu zrobiłam kilka fajnych ujęć. Udało nam się wynegocjować powolne wkładanie owoców do buzi, może się wydawać, że Wiktor przygląda się truskawkom ale tak naprawdę one są w drodze :)

sesja okładkowa

Kolejne ujęcia to szerszy plan pokazujący pole truskawek i chłopca z koszem truskawek. Zdecydowanie lepiej robiło mi się zdjęcia gdy Wiktor stał, jemu też było wygodniej no i mógł w końcu pojeść :) Im było później tym światło robiło się przyjemniejsze, bardziej miękkie. Tak powstało ulubione zdjęcie Łukasza. 

sesja okładkowa

Zmiana stylizacji.
Po zjedzeniu sporej ilości truskawek konieczna była zmiana garderoby bo szara koszulka była cała ubrudzona sokiem z owoców. Nie szalałam z kolorami, niebieskie niebo, zieleń, czerwone truskawki nie chciałam żeby było za dużo. Poza tym to chłopiec trudno go przebierać w kwieciste wzory ;) Wybrałam niebieskie, jasne spodenki w paseczki i ciemniejszą koszulkę, ale było zbyt niebiesko. Nałożyłam więc na wierzch białą koszulkę na ramiączkach, tak naprawdę to koszulka jest ze spidermanem ale wystarczyło ubrać ją tył na przód :)

truskawkowa sesja

Truskawki przesypałam do metalowego koszyka, dzięki temu przy zdjęciach z dołu doskonale widać truskawki. Najwięcej czasu przy tych ujęciach zajęło nam ustawienie koszyka w równej pozycji. Drewniane rączki ślizgały się a Wiktorowi trudno było utrzymać i tak ciężki już koszyk. Zaplanowałam centralną kompozycję, zdjęcia robione pod dwoma kątami. Jedno zdjęcie bardziej z dołu tak aby górna część zdjęcia była na tle nieba (to jest na okładce). Drugie z wysokości modela tak aby kadr kończył się na zielonych krzakach (ostatnie w kolażu powyżej)

fotografia kulinarna

Zdjęcie robiłam w szerszym kadrze tak aby było miejsce na ewentualne wyrównanie horyzontu i idealnie centralne skadrowane. Fotografie były robione z ręki w dość szybkim tempie wtedy szerszy kadr jest bezpieczniejszy i daje więcej możliwości przy post produkcji. Poza tym zdjęcia okładkowe rządzą się specjalnymi wymaganiami. Już na etapie planowania kadrów musiałam brać pod uwagę, że na okładce musi być miejsce na tekst. 

wywołanie RAW

Wywołanie RAW w Lightroom.
Oprócz wyrównania horyzontu i skadrowania zdjęcia włączyłam korekcję obiektywu. Zdjęcia były robione obiektywem 35 mm a ma on to o siebie, że lubi zniekształcać obraz. LR automatycznie dobiera korekcję do danego modelu. Usunęłam w ten sposób niewielką winietę oraz aberrację. Podniosłam trochę ekspozycję i kontrast, wydobyłam szczegóły z cienia. Zmniejszyłam biele i podkreśliłam czernie. Oprócz tego podniosłam nasycenie czerwieni i światło na tym kolorze. Wyostrzyłam detale i wymaskowałam nadmiar.

Zdjęcia z góry.
Na koniec wdrapałam się jeszcze na drabinę i zrobiłam ujęcia z góry które też bardzo lubię. Cieszę się, że to nie ja musiałam wybierać finalna okładkę bo numer magazynu długo czekał by na premierę. I tak dość dużo czasu zajęła mi selekcja zdjęć i wybór siedmiu propozycji z których 3 zostały wybrane przez gremium redakcyjne i poddane pod demokratyczne głosowanie wszystkich współtworzących magazyn :) 

sesja okładkowa

Podsumowanie. 
Mimo tych początkowych komplikacji z pogodą, truskawkami których nie było, zastępstwem modelki jestem zachwycona tą sesją. Praca z dzieckiem wymaga sporo cierpliwości i wyrozumiałości. Szczególnie jeśli mamy wcześniej zaplanowane kadry a nie fotografujemy naturalnych zabaw. Nie każde dziecko zrozumie nasze prośby i będzie miało cierpliwość żeby stać nieruchomo dobrze więc dać mu trochę swobody i pozwolić na trochę naturalności. 

fotografia produktowa

Cała sesja zajęła nam prawie 1,5 godziny. Wybrałam kilka ciekawych ujęć a łącznie powstało sporo ponad 100 zdjęć. Niezastąpiony przy sesji był Łukasz który nie dość, że nosił za mną drabinę, doświetlał plan blendą to zapewniał rozrywkę gdy ja zmieniałam koncepcję. Przy ruchliwym dziecku bałam się trochę o ostrość i w pewnym momencie przełączyłam się na zdjęcia seryjne. Wiedziałam, że będę miała sporo pracy przy selekcji ale wtedy najważniejsze było aby jak najszybciej skończyć zdjęcia i pozwolić chłopakom zjeść ogromne porcje truskawek ze śmietaną :)

Zapraszam do fotograficznej grupy wsparcia - Fotografia kulinarna od kuchni.
kurs fotografii kulinarnej
PUSZYSTE PLACKI Z TRUSKAWKAMI

PUSZYSTE PLACKI Z TRUSKAWKAMI

Placki z truskawkami to typowo sezonowe danie. Takie śniadania kojarzą mi się z latem i weekendami kiedy wspólnie możemy usiąść do stołu. Tym razem daliśmy tacie pospać i sami zeszliśmy do kuchni żeby zjeść śniadanie. Wiktor zajął się łamigłówkami więc ja mogłam pobawić się w "co zalega w lodówce" i w śniadanie bez chleba o którym zapomniałam :) Na szczęście w ogródku mieliśmy trochę truskawek w lodówce maślankę a pozostałe składniki zazwyczaj po prostu są :) 
Przepis na placki pojawił się dzięki Tacie który pospał dłużej i wyjątkowo udało mi się zrobić zdjęcia bo wszystkie nie zniknęły od razu po zdjęciu z patelni :) Na zimno są równie smaczne, dlatego polecam je również do śniadaniówki czy do piknikowego menu.
placki z truskawkami

przepis na: PUSZYSTE PLACKI Z TRUSKAWKAMI


12-15 placków
200 ml maślanki
2 jajka
4 łyżki płatków owsianych
1 łyżka cukru pudru
3/4 szklanki mąki

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka rozpuszczonego oleju kokosowego lub masła + do smarowania patelni
400 g truskawek

miód do podania

Wakacyjne śniadanie

Płatki owsiane zalewam maślanką i odstawiam na 10 minut. 
Dodaję jajka, mąkę z sodą, cukier oraz olej kokosowy. Mieszam do uzyskania jednolitej masy.

Umyte, osuszone i odszypułkowane truskawki przekrawam na połówki.

Patelnię smaruję olejem, wykładam po 2 łyżki masy na 1 placek. Na wierzchu układam pokrojone truskawki.

Patelnię przykrywam i smażę przez 2-3 minuty, następnie przekładam placki na drugą stronę i smażę jeszcze 1,5 minuty bez przykrycia.

placki z truskawkami

Przed nałożeniem kolejnej porcji ciasta, przecieram patelnię ręcznikiem papierowym żeby pozbyć się resztek truskawek i smaruję ją olejem.

Placuszki podaję polane miodem.

Smacznego !

Zapraszam do fotograficznej grupy wsparcia - Fotografia kulinarna od kuchni.
kurs fotografii kulinarnej
KOMPOT Z RABARBARU

KOMPOT Z RABARBARU

Kompot z rabarbaru to połączenie smaków które bardzo lubimy. Kwaśno-słodki napój w stylu retro kojarzy mi się z dzieciństwem, zresztą jak większość kompotów. Nie było soków kartonach, dziesiątek napojów gazowanych do wyboru tylko domowy kompot i oranżada z saturatora. Na samo wspomnienie szklanek mytych w kółka tą samą wodą robi się trochę niesmacznie ale wtedy jakoś mi to nie przeszkadzało. 

jak zrobic kompot z rabarbaru
Jak większość próbowałam różnych napojów i ulegałam wielu modnym smakom. Aktualnie w ogóle nie pijam gazowanych napojów, nie przepadam również za sokami w kartonach bo są dla mnie za słodkie. W domu pijamy głównie wodę, lub wyciskane soki a w sezonie owocowym również kompoty ten z rabarbaru jest jednym z moich ulubionych.
jak zrobic kompot z rabarbaru

przepis na: KOMPOT Z RABARBARU

500 g / 4 duże łodygi rabarbaru
1/2 szklanki cukru
sok z 1/2 cytryny
1,5 litra wody

jak zrobic kompot z rabarbaru

Umyty i pokrojony w kawałki rabarbar wrzucam do garnka, mieszam z sokiem i cukrem.
Podgrzewam aż cukier się rozpuści a rabarbar zacznie puszczać sok. 

Zalewam wodą i zagotowuję. 

Zmniejszam ogień i gotuję 15 minut. 

Odstawiam do ostygnięcia, przecedzam. 

Podaję z lodem.

Smacznego !

jak zrobic kompot z rabarbaru

Zapraszam do Facebookowej grupy wsparcia - Fotografia kulinarna od kuchni.
kurs fotografii kulinarnej
ETON MESS

ETON MESS

Najlepszy deser truskawkowy to połączenie bitej śmietany i owoców a jak dorzucimy do tego bezy otrzymamy deser przed którym ciężko się oprzeć. Gwarantuję, że nawet osoby które nie są fanami bezy takie połączenie będzie smakowało :)
Eton mess to tradycyjny deser angielski. Można go podać z różnymi owocami ale to właśnie truskawki są najbardziej tradycyjnym składnikiem. 
Nie wiem co takiego mają w sobie truskawki ale są najbardziej wyczekiwanymi owocami w naszym domu. Latem zajadamy się nimi niemal codziennie, pod koniec sezonu robię dżemy a babcie przygotowują kompoty i obowiązkowo kilka woreczków chowam do zamrażarki.

najlepszy deser truskawkowy

Przepis i zdjęcia przygotowałam do 16 numeru magazynu Kocioł
Tutaj możecie przeczytać cały zupełnie za darmo.

przepis na: ETON MESS

250 g truskawek
200 ml śmietanka 30-36%
50 g bezy
Podane proporcje nie są najważniejsze. Połączenie truskawek, bezy i bitej śmietany obroni się zawsze :) 

najlepszy deser truskawkowy
Umyte truskawki pozbawiam szypułek. Kroję na mniejsze kawałki.
Połowę rozgniatam widelcem i dodaję do pozostałych truskawek (tych nie pogniecionych :). 

Śmietanę ubijam na sztywno - nie dodaję cukru, bezy dostatecznie dosłodzą deser.
Dodaję pokruszone w palcach bezy, kawałki mogą być różnej wielkości.

najlepszy deser truskawkowy

Deser układamy warstwami w o pucharkach lub wysokich szklankach.
Na dół warstwa truskawek, ubitą śmietanę z bezami, truskawki, śmietana ... 

Wierzch dekorujemy połówkami truskawek i okruszkami bezy.

Smacznego !

Zapraszam do Facebookowej grupy wsparcia - Fotografia kulinarna od kuchni.

kurs fotografii kulinarnej