SAŁATKA WALDORF

9 marca 1893 roku na Manhattanie odbyło się uroczyste otwarcie luksusowego hotelu Waldorf Astoria. Szefem kuchni tego nowojorskiego hotelu był wtedy szwajcarski emigrant Oscar Tschirky i to on stworzył tą wyjątkowo prostą sałatkę. W oryginalnym przepisie był tylko seler, jabłko oraz dobry majonez, nieznany kucharz uzupełnił ją o winogrona i orzechy. Sałatka jest pyszna i niezwykle prosta, znalazłam kilka wersji z selerem naciowym lub korzennym, z winogronami lub rodzynkami, można ją więc modyfikować zależnie od tego co akurat mamy w lodówce. Rukola w mojej wersji jest obowiązkowa.




SAŁATKA WALDORF
* 2 duże porcje
1 jabłko
1/8 dużego selera
1/2 szklanki winogron (dodatkowo kilka do dekoracji)
1/2 szklanki orzechów włoskich (dodatkowo kilka do dekoracji)
1 łyżka majonezu
2 łyżki jogurtu
1 łyżka soku z cytryny
pieprz, sól
rukola

W większej misce mieszam sok z cytryny, majonez i jogurt doprawiam solą i pieprzem. Jabłka i seler kroję w cienkie paseczki. Winogrona przekrawam na ćwiartki (jeżeli są pestki usuwam).  Pokrojone jabłka, seler i winogrona dodaję do sosu, dorzucam też orzechy krusząc je w dłoni i mieszam całość dokładnie.


Sałatkę podaję na garści rukoli, udekorowaną połówkami orzechów, winogronami i do tego grzanki zrobione z bagietki i plasterka sera.

Smacznego !

6 komentarzy:

  1. Szalenie elegancko wyglada - nic dziwnego, ze jej historia wiaze sie z luksusowym hotelem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda bosko, zrobię ją na Sylwestra!

    ps. te wpisywanie cyferek, jak chcę komentować jest bolesne D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi ale to jedyne zabezpieczenie przed spamem, blogspot nie daje alternatywy :/

      Usuń

  3. Sałatka zachwyca wyglądem i na pewno smakiem - musi być pyszna.
    Moc serdeczności :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie pewnie smaczne, ale jak wiemy nie wiele ma wspólnego z oryginałem. Dziwi mnie w necie mnogość przepisów i ten kulinarny bałagan - bo jakbym tak zamówił w restauracji w Polsce sałatkę Waldorf to co bym otrzymał? Obawiam się, że za każdym razem byłaby to wielka, niemiła niespodzianka. Widać jestem z tych zakutych konserwatystów, co to jak zamawiają schabowego to fajnie jak dostaną schabowego a nie z wtopionym w niego serem i n ananasem posypany koperkiem i zalany jogurtem na wierzchu którego będą tarte orzechy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się swoimi wrażeniami.