PRZECŁAWICKI PAPRYKARZ "SZCZECIŃSKI"

Jak zobaczyłam na blogu Olci wpis opatrzony tytułem "Paprykarz light"od razu wiedziałam, że muszę go wypróbować. Pamiętam, że zawsze lubiłam paprykarz szczeciński ale teraz już jako bardziej świadomy konsument  nie miałabym odwagi sięgnąć po niego w sklepie :) Kupny jadłam tak dawno, że nawet nie jestem w stanie obiektywnie ocenić czy ten domowy ma taki sam smak… jedno wiem na pewno, Mi bardzo smakuje J


DOMOWY PAPRYKARZ "SZCZECIŃSKI"
1 woreczek (100 g) białego ryżu
2 puszki ryby w pomidorach (robiłam ze szprotek i makreli)
1 pieczona czerwona papryka (przepis poniżej)
2 ząbki czosnku
1 cebula
1 marchewka
1/2 łyżeczki cukru
1 łyżka koncentratu pomidorowego
2 łyżki ketchupu
2 łyżeczki słodkiej papryki
szczypta ostrej papryki
1 ziarenka ziela angielskiego, listek laurowy
sól, pieprz do smaku

PIECZONA PAPRYKA
Paprykę kroję na 4 części usuwam pestki i włókna. Skórką do góry układam na blasze i wkładam na górną półkę piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 20-25 minut. Gdy skórka zrobi się czarna wyciągam paprykę z piekarnika i przekładam do plastikowego pojemnika lub woreczka na kilka minut (dzięki temu łatwiej będzie ściągnąć z niej skórkę) jak przestygnie z pomocą noża usuwam skórkę. Żeby uniknąć nagrzewania piekarnika dla jednej papryki przygotowuję ją przy okazji pieczenia innych potraw, taką paprykę kroję w kostkę i mrożę na później.


Ryż gotuję zgodnie z instrukcją na opakowaniu.  Na rozgrzany olej wrzucam pokrojoną w drobną kostkę cebulę i cukier. Dodaję czosnek, startą na tarce marchew i podsmażam przez chwilę. Dodaję 3-4 łyżki wody, liść laurowy, ziele angielskie i duszę przez 10 minut pod przykryciem, na koniec ziele i liść wyrzucam. 


Rybę wykładam do miseczki i gniotę ją widelcem. Dodaję ugotowany ryż, duszone warzywa, pokrojoną w kostkę pieczoną paprykę, koncentrat oraz ketchup. Mieszam wszystko z dodatkiem słodkiej i ostrej papryki i jeżeli potrzeba doprawiam jeszcze do smaku solą i pieprzem. 

Z podanych produktów wyjdą 4 małe słoiczki. Paprykarz którego nie zjem od razu wkładam do słoiczków zalewam odrobiną oliwy i przechowuję w lodówce 2 tygodnie.

Smacznego !

3 komentarze:

  1. A dlaczego Przecławicki? Mieszkam w Przecławiu koło Szczecina i nigdy nie słyszałam o takim daniu a wygląda bardzo apetycznie. Ogólnie masz bardzo fajne przepisy, proste w wykonaniu- może kiedyś skuszę się na wypróbowanie jakiegoś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, przecławicki bo ChataNaKońcuWsi stoi w Przecławicach :) Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa no i oczywiście zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za odpowiedź a z niejednego przepisu jeśli pozwolisz to na pewno skorzystam. mój mąż już ostrzy sobie ząbki na kurczaka na kaszy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się swoimi wrażeniami.