ODNAWIAM STARY KREDENS

Od dawna szukałam jakiegoś taniego starocia który stanie w kuchni, będzie jej ozdobą oraz dodatkowym miejscem na przechowywanie gadżetów kulinarnych i fotograficznych. Znalazłam kredens, gdy zobaczyłam zdjęcie w necie przypomniała mi się babcia Marysia która w swoim domu w Sielcu miała podobny. Na pewno mam gdzieś zdjęcie ?!

Zdarzyło mi się już opalać, odnawiać stare okna, ramki czy przemalowywać meble, Potrafię posługiwać się piłą, wycinarką, szlifierką, opalarką czemu nie spróbować odnowić kredens kuchenny. Wiedziałam, trzeba będzie włożyć dużo pracy jednak przyznam stan mebla trochę mnie zaskoczył. Miałam w planach ściągnąć starą farbę, przeszlifować, pomalować na biało i mam piękny, stary mebel. To nie będzie takie proste...

W takim stanie przyjechał 09.2015
Zaczęłam szukać informacji: od czego zacząć, jakich potrzebuję środków i narzędzi, czym pomalować. I tak trafiłam na stronę Tygiel rozmaitości szybko dostałam podpowiedź  i zaczęłam demontować co się dało. 

Prace rozpoczęłam od dolnej części, jak skończę postawię ją jako wyspę kuchenną a potem zajmę się górą. Po zdemontowaniu drzwiczek okazało się, że wnętrze jest w opłakanym stanie. Mocno zjedzone przez owady, brudne od tłuszczu, kurzu i wolę nawet nie myśleć ile czasu to się tak konserwowało. Usunęłam więc wszystkie spody i podłogi, ścianki dzielące części przy okazji zyskałam kilka naprawdę fajnych teł fotograficznych :) 

 

Szperając dalej w sieci trafiłam na prawdziwą skarbnicę wiedzy Starych mebli czar. Każdemu kto ma zamiar odnowić jakiś mebel polecam tę stronę. Można na niej znaleźć szczegółowo opisane metamorfozy które dodają skrzydeł. Dokładny opis wykorzystanych technik, narzędzi i środków chemicznych. Osoba która prowadzi tą stronę ma ogromną wiedzę i potrafi się nią dzielić :) 

Wracając do mojego kredensu - aktualnie kończę ściąganie farby, naliczyłam 5 warstw. Ciężka praca ale jestem na ostatniej prostej, drzwi mam wyczyszczone i wstępnie przeszlifowane.


Przeniosłam się już do domu bo na dworze jest za zimno i zbyt wilgotno. Aktualnie jeden pokój zamienił się w warsztat. Plan pracy na najbliższy czas to: posklejać rozchodzące się płyty, potraktować całość środkiem owadobójczym, wyszlifować na gładko i pomalować. Jeszcze nie wiem czy tylko pobielę i wykończę woskiem czy jednak pomaluję wodnym akrylem. Skłaniam się ku pobieleniu ale jest to jednak dość zniszczony mebel, głównie zrobiony ze sklejki... zobaczymy, może ktoś podpowie. W między czasie muszę kupić sklejkę i dociąć usunięte wcześniej ścianki i podłogi oraz zamówić tylne nogi. Kredens zapewne opierał się o ścianę, nie wygląda to jednak zbyt stabilnie, poza tym skoro ma przez jakiś czas pełnić funkcję wyspy to musi mieć nogi :)


Zapraszam na Fanpage Chaty gdzie znajdziecie specjalny folder do którego będę co jakiś czas wrzucać zdjęcia z postępu prac.

3 komentarze:

  1. Trzymam kciuki, bo roboty ogrom, ale jaka będzie satysfakcja!
    Kocham te kredensy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jeeeju, ile roboty przy takim małym kredensie. No cóż, trzeba go odnowić tak, żeby wyglądać na odnowiony, a nie tylko podreperowany ;)
    Mebelek bardzo ciekawie wygląda, warty jest włożonego wysiłku :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda bardzo dużo pracy ale widoczne zmiany to tez duża satysfakcja :) nadal pracuję nad wykończeniem ...

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się swoimi wrażeniami.