PASZTET Z GRZYBAMI

Lubię pasztet, przyznaję że zdarza mi się kupić małe opakowanie raz na kilka miesięcy. Kupię i zjem z ogórem. Ale w końcu przychodzi taki moment, że zrobię zakupy, ugotuję, zmielę i upiekę pasztet. Jemy go później przez tydzień, dzień w dzień i się nie nudzi! Rozwiozę po rodzinie, trochę zamrożę a gdy już nie mam zapasów znowu kupię puszeczkę tłumacząc, że przecież nie mam czasu :)

PASZTET Z GRZYBAMI
3 keksówki 22x10cm + 2 słoiki 300 ml

1,5 kg łopatki wieprzowej
0,5 kg tłustego boczku lub słoniny
0,3 kg wieprzowej wątróbki
4 marchewki
2 pietruszki
1/2 selera
1 biała część pora
3 łyżeczki soli
5-6 ziaren pieprzu
3 ziarna ziela angielskiego
2 liście laurowe

50 g suszonych grzybów
2 cebule
2 łyżki klarowanego masła

1 płaska łyżeczka gałki muszkatołowej
sól, pieprz


Łopatkę i boczek kroję w duże kawałki, warzywa obieram ze skórki. Umyte mięso i warzywa zalewam wodą, dodaję przyprawy i gotuję do miękkości czyli około ok. 40 minut. Odstawiam do przestudzenia. 

Wątróbkę kroję na mniejsze kawałki, zalewam wrzątkiem, zagotowuję i przykrytą odstawiam żeby się zaparzyła. 

Grzyby zalewam wodą i gotuję na małym ogniu. Cebulę pokrojoną w piórka przesmażam na maśle a jak się zarumieni dorzucam całość do grzybów i gotuję jeszcze przez chwilę. Odcedzam ale wywar zostawiam na później !


Mielenie zaczynam od wątróbki ponieważ powinna być ona zmielona trzy razy. Za drugim razem wątróbkę mielę razem z mięsem, warzywami, oraz odcedzoną cebulą z grzybami. Całość przepuszczam przez maszynkę po raz trzeci. Dodaję 2 rozbełtane jajka, wywar z grzybów oraz dwie chochelki wywaru z mięsa (masa powinna być luźna ale nie płynna). Doprawiam do smaku solą, świeżo zmielonym pieprzem oraz gałką - mięso powinno być dość wyraziste w smaku. 

Foremki smaruję masłem, oprószam bułką tartą i napełniam przygotowaną masą. Słoików nie trzeba niczym smarować ale należy zostawić ok 2 cm wolnego miejsca. Podczas pieczenia pasztet dość mocno się podniesie ale później wróci do pierwotnego poziomu.

Tak przygotowany pasztet piekę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 1 godzinę. 

Smacznego !

1 komentarz:

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się swoimi wrażeniami.