CZEKOLADOWE SALAMI

Czekoladowe salami to włoski deser w którym możemy połączyć wszystko co najbardziej lubimy. Czekolada - w mojej wersji tylko gorzka i z możliwie największą ilością kakao ale możesz dodać deserową. Nie dodaję cukru a mimo to deser jest słodki i aromatyczny. Bakalie i ciasteczka wybieram te które najbardziej lubię i tu też panuje pełna dowolność choć zachowała bym proporcje aby nie było ich za dużo. Amaretto dodaje przyjemnego aromatu ale można go pominąć lub zamienić na inny likier np wiśniowy. 

Przygotowanie jest bardzo proste, nie wymaga pieczenia a jedynie podgrzania a następnie schłodzenia. Przed podaniem oprószam je cukrem pudrem i dla efektu zawijam sznureczkiem, po przekrojeniu i podaniu - efekt WOW gwarantowany, a po spróbowaniu na pewno padną prośby o przepis :)

Przepis został opublikowany w 9 numerze magazynu Kocioł.


CZEKOLADOWE SALAMI
Czas przygotowania: 30 minut + 4 godziny chłodzenie 
Liczba porcji: 2 porcje 18 cm

200 g gorzkiej czekolady (u mnie kakao min. 75%)
50 g masła
½ łyżeczki płatków chilli
3 łyżki kakao
2 łyżki likieru Amaretto
1/2 szklanki mleka kokosowego
2 jajka
50 g obranych pistacji
50 g suszonej żurawiny
30 g migdałów
30 g suszonego kokosa
50 g herbatników lub innych kruchych ciasteczek
cukier puder do obtoczenia


Masło i czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej - na garnek z małą ilością gotującej się wody układam miseczkę do której wrzucam czekoladę z masłem. Uwaga, miseczka nie może dotykać wody. Dodaję płatki chilli, amaretto i ciemne kakao, mieszam do połączenia się składników. 

W osobnej misce ubijam jajka z mlekiem kokosowym, łączę z masą czekoladową i odstawiam do przestygnięcia. 

Orzechy, kawałki kokosa oraz ciasteczka siekam na mniejsze kawałki i razem z żurawiną dodaję do tężejącej czekolady. Mieszam delikatnie, ale dokładnie tak żeby bakalie równomierni rozłożyły się w czekoladzie. 


Masę dzielę na dwie części, każdą wykładam na osobny kawałek foli spożywczej i zwijam rulony. Formuję kształt kiełbaski, odstawiam do lodówki na minimum 4 godziny. Na 30 minut przed końcem odwijam z folii żeby trochę przeschła, na wilgotnej czekoladzie cukier puder będzie się topił. Wystudzoną, stężoną czekoladę obtaczam w cukrze pudrze dla dodatkowego efektu zawijam ją w sznurek aby jeszcze bardziej przypominała salami. Podaję pokrojone w plasterki, w lodówce można przechowywać do 2 tygodni.

Smacznego !

4 komentarze:

  1. Mięsa nie jem, to chociaż takie salami bym sobie pojadła;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To w sumie taki jakby włoski blok czekoladowy :) Ja nie jem mięsa, więc takie salami podoba mi się tym mocniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe salami. Niby blok czekoladowy, a jak świetnie podane : )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się swoimi wrażeniami.