TRUSKAWKOWA SESJA OKŁADKOWA

Z tego wpisu dowiecie się jak przebiegała sesja okładkowa. Miało być dużo zdjęć które powstały i z których ciężko było wybrać te najlepsze. Miało być mało tekstu bo zawsze wolałam opisywać obrazem niż słowem. A wyszło jak wyszło :) To zdecydowanie najdłuższy post na tym blogu, emocjonalne podejście do modela i sporo przemyśleń odnośnie fotografowania dzieci i poleciało. 
Okładkę przygotowałam dla magazynu Kocioł który współtworzę od niespełna 3 lat. Na okładce zawsze pokazujemy jednego z bohaterów numeru. Numer 16 magazynu to truskawki i ogórki czyli królowie lata :)  Trudno nie kochać truskawek, nawet nie musiałam się długo zastanawiać, żeby właśnie je wybrać na bohatera moich zdjęć. Wiedziałam, że chce zrobić zdjęcia w plenerze a sąsiedzi na okolicznych polach co roku je uprawiają. Wymarzyłam sobie zdjęcia wśród kwitnących krzaków z modelką o długich nogach :) Miało być słonecznie i blisko natury, swojsko. 
fotografia na łonie natury

Zaplanowana improwizacja. 
Wszyscy wiemy jaka była wiosna, pogoda straszyła raczej tym, że truskawek w ogóle nie będzie a krzaki zamiast się rozrastać i kwitnąć (nie mówiąc o owocowaniu) walczyły o przetrwanie. A ja przy każdym spacerze z psem zaglądałam na pola czy może już coś się zmienia. W końcu zaplanowałam sesję na ostatnią chwilę nadal miejąc nadzieję, że truskawki będą miały kwiaty :) Ostatecznie nie zgrałam się terminowo z moja przyjaciółką która miała pozować. Nie było już czasu na odkładanie, wynegocjowałam pozowanie z moim 5 letnim synem i poprosiłam Łukasza o pomoc.

Zrobiłam szybki przegląd garderoby, kupiłam truskawki i zaopatrzeni w drabinę ruszyliśmy w pole. Truskawki były na etapie kwitnięcia i zawiązywania owoców a rabaty pięknie wyłożone świeżą słomą. Tego akurat nie planowałam i było to bardzo pozytywne zaskoczenie, niby szczegół ale zdjęcia na odsłonietej ziemi nie były by tak dobre. Dla jasności wchodzenie między krzaczki było wcześniej uzgodnione z właścicielem i to właśnie on nam podpowiedział które pole najlepiej wybrać :)

Złota godzina - najlepsza do zdjęć. 
Na zdjęcia wybrałam wieczór, tuż przed zachodem słońca. Zaczynaliśmy po godzinie 18, rabatki biegły z północy na południe, zachodzące słońce miałam po lewej stronie. Powodowało to trochę zbyt mocne cienie po drugiej stronie i konieczne było użycie doświetlającej blendy. Chciałam wydobyć postać i truskawki z cienia tak żeby wysunęły się na pierwszy plan. Blenda była niezbędna przy całej sesji.

sesja okładkowa

Pierwsze ujęcia do kosza.
Zaczęliśmy od ujęć w których Wiktor zrywał truskawki. Za rabatami w tle i drewnianym, pomalowanym na biało koszykiem pełnym truskawek. Pierwsze ujęcia to próby ustawienia Wiktora w odpowiedniej pozycji. On miał swoją wizję ja swoją, próbowaliśmy wszystkiego :) Ostatecznie udało się, zrobiłam zdjęcie z którego byłam zadowolona ! Na etapie selekcji i obróbki zdjęć zorientowałam się, że koszyk z truskawkami jest ustawiony jedynym nie pomalowanym bokiem w stronę obiektywu. Takie małe niedopatrzenie i zdjęcie zostaje w domowym albumie. Lekcja na przyszłość - dokładnie sprawdzić szczegóły po zrobieniu kilku zdjęć. 

sesja okładkowa

Model musi mieć trochę swobody :)
Wiktor naprawdę dzielnie współpracował choć najbardziej miał ochotę na zjedzenie tych wszystkich truskawek. Starał się spełniać moje prośby o ustawienie w konkretnym miejscu czy chwilę w bezruchu. Pozwoliłam mu więc po prostu wyjadać truskawki, On był zadowolony i bardziej elastyczny a ja dzięki temu zrobiłam kilka fajnych ujęć. Udało nam się wynegocjować powolne wkładanie owoców do buzi, może się wydawać, że Wiktor przygląda się truskawkom ale tak naprawdę one są w drodze :)

sesja okładkowa

Kolejne ujęcia to szerszy plan pokazujący pole truskawek i chłopca z koszem truskawek. Zdecydowanie lepiej robiło mi się zdjęcia gdy Wiktor stał, jemu też było wygodniej no i mógł w końcu pojeść :) Im było później tym światło robiło się przyjemniejsze, bardziej miękkie. Tak powstało ulubione zdjęcie Łukasza. 

sesja okładkowa

Zmiana stylizacji.
Po zjedzeniu sporej ilości truskawek konieczna była zmiana garderoby bo szara koszulka była cała ubrudzona sokiem z owoców. Nie szalałam z kolorami, niebieskie niebo, zieleń, czerwone truskawki nie chciałam żeby było za dużo. Poza tym to chłopiec trudno go przebierać w kwieciste wzory ;) Wybrałam niebieskie, jasne spodenki w paseczki i ciemniejszą koszulkę, ale było zbyt niebiesko. Nałożyłam więc na wierzch białą koszulkę na ramiączkach, tak naprawdę to koszulka jest ze spidermanem ale wystarczyło ubrać ją tył na przód :)

truskawkowa sesja

Truskawki przesypałam do metalowego koszyka, dzięki temu przy zdjęciach z dołu doskonale widać truskawki. Najwięcej czasu przy tych ujęciach zajęło nam ustawienie koszyka w równej pozycji. Drewniane rączki ślizgały się a Wiktorowi trudno było utrzymać i tak ciężki już koszyk. Zaplanowałam centralną kompozycję, zdjęcia robione pod dwoma kątami. Jedno zdjęcie bardziej z dołu tak aby górna część zdjęcia była na tle nieba (to jest na okładce). Drugie z wysokości modela tak aby kadr kończył się na zielonych krzakach (ostatnie w kolażu powyżej)

fotografia kulinarna

Zdjęcie robiłam w szerszym kadrze tak aby było miejsce na ewentualne wyrównanie horyzontu i idealnie centralne skadrowane. Fotografie były robione z ręki w dość szybkim tempie wtedy szerszy kadr jest bezpieczniejszy i daje więcej możliwości przy post produkcji. Poza tym zdjęcia okładkowe rządzą się specjalnymi wymaganiami. Już na etapie planowania kadrów musiałam brać pod uwagę, że na okładce musi być miejsce na tekst. 

wywołanie RAW

Wywołanie RAW w Lightroom.
Oprócz wyrównania horyzontu i skadrowania zdjęcia włączyłam korekcję obiektywu. Zdjęcia były robione obiektywem 35 mm a ma on to o siebie, że lubi zniekształcać obraz. LR automatycznie dobiera korekcję do danego modelu. Usunęłam w ten sposób niewielką winietę oraz aberrację. Podniosłam trochę ekspozycję i kontrast, wydobyłam szczegóły z cienia. Zmniejszyłam biele i podkreśliłam czernie. Oprócz tego podniosłam nasycenie czerwieni i światło na tym kolorze. Wyostrzyłam detale i wymaskowałam nadmiar.

Zdjęcia z góry.
Na koniec wdrapałam się jeszcze na drabinę i zrobiłam ujęcia z góry które też bardzo lubię. Cieszę się, że to nie ja musiałam wybierać finalna okładkę bo numer magazynu długo czekał by na premierę. I tak dość dużo czasu zajęła mi selekcja zdjęć i wybór siedmiu propozycji z których 3 zostały wybrane przez gremium redakcyjne i poddane pod demokratyczne głosowanie wszystkich współtworzących magazyn :) 

sesja okładkowa

Podsumowanie. 
Mimo tych początkowych komplikacji z pogodą, truskawkami których nie było, zastępstwem modelki jestem zachwycona tą sesją. Praca z dzieckiem wymaga sporo cierpliwości i wyrozumiałości. Szczególnie jeśli mamy wcześniej zaplanowane kadry a nie fotografujemy naturalnych zabaw. Nie każde dziecko zrozumie nasze prośby i będzie miało cierpliwość żeby stać nieruchomo dobrze więc dać mu trochę swobody i pozwolić na trochę naturalności. 

fotografia produktowa

Cała sesja zajęła nam prawie 1,5 godziny. Wybrałam kilka ciekawych ujęć a łącznie powstało sporo ponad 100 zdjęć. Niezastąpiony przy sesji był Łukasz który nie dość, że nosił za mną drabinę, doświetlał plan blendą to zapewniał rozrywkę gdy ja zmieniałam koncepcję. Przy ruchliwym dziecku bałam się trochę o ostrość i w pewnym momencie przełączyłam się na zdjęcia seryjne. Wiedziałam, że będę miała sporo pracy przy selekcji ale wtedy najważniejsze było aby jak najszybciej skończyć zdjęcia i pozwolić chłopakom zjeść ogromne porcje truskawek ze śmietaną :)

Chcesz zobaczyć jak powstają moje zdjęcia ?
Zajrzyj do na mój instagramowy profil o kulisach fotografii !

kurs fotografii kulinarnej

6 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia :)
    Takie posty uświadamiają mi, jak ja mało wiem... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ja mam nadzieję, że właśnie dzięki takim wpisom wiesz więcej ;)

      Usuń
  2. Jest to jedna z okładek Kotla, która na długo zostanie w mojej głowie. Jak tylko zobaczyłam zdj Twojego synka z tym koszykiem truskawek to od razu miałam ochotę go ukraść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi miło. ja wiem dlaczego chciałaś ukrąść truskawki to był czas kiedy wszyscy myśleliśmy, że truskawek w tym roku to nie będzie :)

      Usuń
  3. Dobrze że się rozpisałaś, bo dzięki temu dowiedziałam się mnóstwa ciekawych rzeczy o robieniu sesji w plenerze☺ Efekt jezt super i brawa dla Twojego synka za cierpliwości ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję :) Był bardzo dzielny a cierpliwość została wynagrodzona ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się swoimi wrażeniami.