BUŁECZKI OWSIANE EXTREMALNE

Przepis na bułeczki owsiane pochodzi z bloga Adama Piekarza zostały nazwane extremalnymi z powodu ilości użytej mąki owsianej. Nie jestem fachowcem w pieczeniu pieczywa więc przyjmuję, że zasługują na taką nazwę :) Do pieczenia w ramach lipcowej piekarni zaprosiła nas Amber z bloga Kuchennymi drzwiami, która cierpliwie odpowiadała na banalne pytania niedoświadczonego "piekarza".
Bułeczki są niewielkie i tak jak było zamyśle lipcowej piekarni - idealne do zabrania ze sobą na piknik. U mnie sprawdziły się jako dodatek do grillowanych warzyw, sałatek ale równie przyjemnie zajadałam śniadaniowe, małe kanapki. Są naprawdę bardzo pożywne, dwie małe sztuki z jajecznicą czy sałatą i wędliną a czuję się syta. 
Już miałam pisać, że następnym razem zrobię je większe ale w sumie wcale nie mam takiej pewności bo naprawdę się sprawdziły. Może zrobię różne, tak żebym mogła zrobić większą kanapkę na podróż a równocześnie przyjemnie schrupać malutką bułeczkę z sałatką z sezonowych pomidorów ;)

Bułki z płatków owsianych

Poniżej podaję składniki wg. oryginalnego przepisu a obok znajdziecie moje notatki które mam nadzieję również i Wam uproszczą trochę wykonanie owsianek ;)

przepis na BUŁECZKI OWSIANE

150 g mąki owsianej pełnoziarnistej - 150 g (1,5 szklanki) płatków owsianych górskich (nie błyskawicznych!) zmielone  na mąkę
250 g mąki pszennej typ 500 - np. wrocławska
350 g maślanki - pomyliłam się i dodałam 350 ml (ok 1,5 szklanki) ale okazało się, że ważyła dokładnie 350 g ;)
3 g drożdży instant - 1 płaska łyżeczka
20 g słodu jasnego pszenicznego - zastąpiłam miodem 20 g (1 płaska łyżka)
8 g soli - 1 łyżeczka
20 g oleju rzepakowego - 2 łyżki
112 g płatków owsianych do obtoczenia - do moich bułeczek przykleiło się tylko 50 g


Bulki z platkow owsianych

1 faza: Na 12 godzin przed pieczeniem przygotowuję zimny rozczyn.
Drożdże rozpuszczam w maślance która powinna być w temperaturze pokojowej.
Dodaję miód.
150 g płatków owsianych wsypuję do kielicha blendera i mielę na niezbyt drobną  mąkę. 
Zmielone płatki wraz z 100 g mąki pszennej mieszam z owsianką.
Rozczyn jest bardzo gęsty.
Przykryty odstawiam do lodówki na noc (lub na dzień jeżeli rozczyn robię rano a piekę wieczorem).

2 faza: Kolejnego dnia wyciągam rozczyn z lodówki i odstawiam na 2 godziny aby nabrał temperatury pokojowej.
Przekładam go do misy robota dodaję olej, pozostałą (150 g) mąkę pszenną oraz sól. Wyrabiam początkowo na prędkości 1 po chwili zwiększam na 2 - ok 10-15 minut.

Adam w swoim przepisie mówi o wymieszaniu wszystkich składników przez 20 minut.

Ciasto po wyrobieniu jest jednolite, elastyczne nie nie klei się. Ładnie odchodzi od ścian naczynia, pachnie maślanką i mąką owsianą ;)

Bułki z platków owsianych

Z ciasta formuję 8 okrągłych bułeczek, na blat (matę silikonową) wysypuję płatki owsiane. 
Bułeczki przekrawam na połowę i roluję w płatkach. Nadaję im podłużny płaski kształt.

Moje bułeczki kleiły się tylko w miejscu przecięcia więc płatki przywarły tylko z jednej strony. 
Na blaszce ułożyłam je płatkami do góry, przykryłam ściereczką i odstawiłam na godzinę w ciepłe miejsce.

Bułki z platków owsianych

I teraz kolejna tajemnicza formuła "Wypiekaj z lekkim zaparowaniem"  którą wyjaśniła mi Amber :)
Piekarnik rozgrzałam do 220oC i przed wstawieniem bułeczek spryskałam go wodą żeby się lekko zaparował :)

Piekłam 5 minut w 220oC, kolejne 15 minut w 180oC. Ponieważ bułeczki były blade na kolejne 2 minuty włączyłam termoobieg to wystarczyło aby delikatnie się zarumieniły. 

Smacznego !


Zapraszam do fotograficznej grupy wsparcia - Fotografia kulinarna od kuchni.
kurs fotografii kulinarnej

8 komentarzy:

  1. Wspaniale wypieczone! Małe ale bardzo pożywne :)
    Do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne i pięknie pokazane!
    Dziękuję Moniko, że piekłyśmy je razem w wakacyjnej Piekarni.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszły wspaniale :) Pozdrawiam i dziękuję za wspólne wypiekanie M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe bułki i przepiękne zdjęcia. Uwielbiam takie rustykalne klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne bułki i super spotkanie w letniej Piekarni, dzięki

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne!
    A zdjęcia piękne!
    Zachwycam się... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę o pieczeniu z zaparowaniem. Chętnie wypróbuję ten pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie zrumienione i pięknie sfotografowane ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi bardzo miło jeżeli podzielisz się swoimi wrażeniami.